Włamanie do sieci komputerowej w pracy.
Chciałem podzielić się z wami, drodzy internauci moją przygodą, jaką miałem w pracy kilka dni temu. Chciałbym również zauważyć, że miała związek z polską szajką hackerów, którzy próbowali się do nas włamać. A to dosyć niecodzienna sytuacja, gdy około sto komputerów zaczyna wariować i wszyscy panikują bo każdemu ważny projekt znikł z monitora.
Ja na szczęście w tej chwili siedziałem za pasjansem bo wszystkie projekty zdałem już do potwierdzenia i był spokój. Normalnie mowie wam - jaki można mieć cudowny ubaw będąc wśród takich spanikowanych ludzi. W sumie im się nie dziwie, bo gdyby to mój projekt za kilka tysięcy miał pójść i się_ no zniknąć, to też bym się tak zachowywał.
Podobno hakerzy wystawili już te skradzione projekty na jakieś aukcje za granicą, ale znalazło się w tym tyle dobrego, że zagraniczna policja zadziałała szybko. Sprzedali tylko pięć projektów z trzydziestu. Ale jak wiadomo nie złapali ich. Niestety to się nazywa potęgą hackerstwa, można robić wszelakie przekręty, a i tak nikt Cię nie złapie.
Firma na szczęście nie poniosła ogromnych strat ;)